O opóźnieniach w dowodach osobistych – czy to już paraliż administracji rządowej?

Proces Depp v. Amber – gdzie są granice jawności rozprawy?

Za chwilę kończy mi się ważność dowodu osobistego, zmieniam dane w dowodzie, bo np. zmieniłam nazwisko. Składam więc wniosek o nowy dowód osobisty, który jest podstawowym dokumentem tożsamości w Polsce. Miły urzędnik przyjmuje wniosek i informuje, że otrzymam smsa z informacją o możliwości odbioru dokumentu, jednak radzi wstrzymać się trzy dni robocze od jego otrzymania, bo dowód musi jeszcze dotrzeć do odpowiedniego urzędu.  Dostaję również kartkę z potwierdzeniem złożenia wniosku z numerem, po którym mogę sprawdzić na jakim etapie jest produkcja mojego dokumentu.  Wszystko wygląda bardzo profesjonalnie… Nic bardziej mylnego.

Teoretycznie nowy dowód osobisty powinnam otrzymać po 30 dniach od złożenia wniosku, jednak zazwyczaj jest gotowy wcześniej. Tylko w szczególnych przypadkach termin może się wydłużyć. Dowód przygotowuje Centrum Personalizacji Dokumentów w Warszawie, a do urzędu gminy dostarcza go policja – taka informacja widnieje na stronie rządowej. Ostatnio jednak uzyskanie dowodu we wskazanym terminie okazuje się niemożliwe, bo czeka się na niego ponad dwa miesiące, co utrudnia załatwianie spraw urzędowo-bankowych i nie tylko.

Czy PWPW nie wyrabia się z drukiem dowodów? Czy może system jest obciążony produkcją innych dokumentów? A może policja nie ma mocy przerobowych, by dostarczyć dokumenty do urzędu? Mogę sobie „gdybać”. Sytuacja jest jednak taka, że nie mam dowodu od ponad dwóch miesięcy, co utrudnia mi funkcjonowanie. „Stary” dowód jest już nieważny, a nowego jak nie ma tak nie ma. Jeszcze gorzej jest w przypadku konieczności wyrobienia nowego dowodu przy zmianie nazwiska. Bez niego nie można zmienić danych w banku, u pracodawcy, ubezpieczyciela i w wielu innych miejscach, gdzie taka aktualizacja jest wymagana. Starym dowodem też nie powinno się posługiwać, bo jest wystawiony na osobę o innym nazwisku.

Dalej więc czekam. Pytanie jak długo jeszcze. Chyba jedyne, co pozostaje, to skarga na bezczynność urzędu, który nie wywiązał się wobec obywatela z obowiązku wydania dowodu w 30 – dniowym terminie. Następnym razem wniosek o dowód złożę dużo wcześniej przed upływem terminu ważności, co innym też radzę.

Do góry