Czy premierka może tańczyć? Czyli znowu o granicach prywatności….

Czy premierka może tańczyć? Czyli znowu o granicach prywatności….

Nie będę ukrywać, że Sanna Marin, premierka Finlandii, wzbudza moją sympatię. Młoda, mądra i piękna kobieta, która doszła na szczyt władzy i kieruje rządem kraju, który od pięciu lat przewodzi w Światowym Rankingu Szczęścia[1]. Sanna Marin jest premierką of 2019 roku, więc można przypuszczać, że również ona przyczyniła się do tego sukcesu. Do historii przejdzie jednak nie tylko jako „najfajniejsza premierka świata”, ale przede wszystkim jako ta, która wprowadziła Finlandię do NATO. Nie można wykluczyć, że właśnie decyzja o skończeniu z neutralnością Finlandii oraz bardzo zasadnicza postawa Sanny Marin wobec agresji Rosji na Ukrainę, w tym poparcie zakazu wydawania wiz obywatelom agresora, przyczyniły się do jej aktualnych kłopotów.

Jak wiadomo, do mediów wyciekły dwa nagrania, na których Sanna Marin bawi się w towarzystwie przyjaciół. Pierwsze z nich, z imprezy w prywatnym mieszkaniu, w ogóle nie powinno było ujrzeć światła dziennego. Drugie – zrobiono w klubie, a więc w miejscu publicznym, choć nie do końca jest jasne, czy nie była to zamknięta impreza. O ile przy pierwszym nagraniu Sanna Marin wie o tym, że jest nagrywana, bo tańczy i śpiewa wprost do kamery, o tyle drugie wygląda na zrobione z ukrycia. Można się zastanawiać, jak to się stało, że zostały one upublicznione. Czy ktoś je tylko nierozważnie wrzucił do sieci? A może ktoś je sprzedał? Czy może zostały wykradzione przy użyciu oprogramowania szpiegującego? Według informacji medialnych oba nagrania zostały po raz pierwszy opublikowane na portalu rzekomo powiązanym z Rosją.

Przez światowe media przetoczyła się dyskusja o Sannie Marin. Zwłaszcza o tym, czy wypada, aby premierka dobrze się bawiła, tańczyła i śpiewała na prywatnych imprezach. Niektórzy domagają się jej rezygnacji, twierdząc, że swoim zachowaniem pokazała, że nie posiada kompetencji do kierowania rządem. Inni wskazują na ryzyko szantażu przy użyciu tego rodzaju nagrań. Z przeprowadzonych wśród Finów badań wynika jednak, że aż 44 procent z nich uważa, że ujawnione nagrania nie wpływają na pozycję Sanny Marin, a 42 procent jest zadowolonych z tego, że premier jest w stanie zrelaksować się i imprezować w wolnym czasie.

Co do zasady, publikacje w mediach, które dotyczą spraw całkowicie prywatnych są niedopuszczalne. Jak zawsze jednak, od reguły istnieją wyjątki. Po pierwsze, publikacje takie są możliwe w razie uzyskania zgody osoby, której dotyczą. Po drugie zaś, w przypadku osób publicznych, a taką jest m.in. premier, tego rodzaju informacje mogą być publikowane, o ile uzasadnia to ważny interes publiczny[2]. Im bardziej prywatnych kwestii mają one dotyczyć, tym poważniejsze powody muszą istnieć, aby uzasadnić ich ujawnienie w mediach[3].

Prawo do prywatności polityków podlega mniejszej ochronie w porównaniu z innymi. Wykonywanie funkcji publicznych, a nawet już samo ubieganie się o stanowiska, oznacza, że politycy świadomie godzą się na to, aby ich życie prywatne stało się obiektem zainteresowania opinii publicznej[4]. Ich prywatne działania czy wypowiedzi mogą być traktowane jako istotne z punktu widzenia interesu publicznego, chociażby z uwagi na potencjalny wpływ w sferze politycznej czy społecznej. Precyzyjne zdefiniowanie, czym jest interes publiczny, często nie jest możliwe, z uwagi na różnorodność możliwych sytuacji i zachowań, zawsze więc ważny jest kontekst[5]. Jeżeli informacja z życia prywatnego polityka publikowana jest wyłącznie po to, aby wzbudzić sensację, nie może ona być traktowana jako przyczyniająca się do debaty publicznej.

Sanna Marin publicznie odniosła się do nagrań oraz podnoszonych wobec niej żądań rezygnacji. Poddała się również testowi na obecność narkotyków w organizmie, bo i takie zarzuty wobec niej formułowano, a jego wyniki mają być opublikowane w ciągu tygodnia. Marin podkreśliła, że nie zamierza się zmieniać, bo jak wiele osób w jej wieku ma swoje życie rodzinne, zawodowe oraz wolny czas, który spędza z przyjaciółmi.

Bez względu na pełnioną funkcję Sanna Marin ma prawo do życia prywatnego. Również po to, aby jako premier nie oderwała się od rzeczywistości, w jakiej żyją obywatele jej kraju i rozumiała ich potrzeby i problemy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] https://edition.cnn.com/travel/article/worlds-happiest-countries-2022-wellness/index.html

[2] CoE Guidelines on Safeguarding Privacy in the Media, https://rm.coe.int/guidelines-on-safeguarding-privacy-in-the-media-additions-after-adopti/16808d05a0

[3]Np. Eerikainen and others v. Finland, https://hudoc.echr.coe.int/eng#{%22itemid%22:[%22001-91242%22]}

[4] Np. Editions Plon v. France, https://hudoc.echr.coe.int/eng#{%22itemid%22:[%22001-61760%22]}

[5] Np. Erla Hlynsdottir v. Iceland, https://hudoc.echr.coe.int/eng#{%22itemid%22:[%22001-112088%22]}

Do góry